Rodzina Smid podejmuje wyzwanie

16 wrz 2020

Jenneke i Hergen Smid z Holandii pobrali się w 1990 roku. W 1996 zbudowali swój pierwszy kurnik z wolnym wybiegiem, a w 2020 remontują gospodarstwo razem ze swoimi synami, by zabezpieczyć je na przyszłość. Jenneke: „My byliśmy gotowi na nowe wyzwanie, ale jesteśmy szczęśliwi, że możemy to zrobić razem z naszymi dziećmi”.

Jenneke i Hergen Smid z synami
Holandia

Hodowla znajduje się w wiosce Heemserveen, położonej w gminie Hardenberg (Holandia). Duży ogród z danielami otacza siedlisko, ze znajdującymi się za nim czterema kurnikami. Na poboczu drogi jest budynek z automatem do sprzedaży jajek. „Sprzedajemy tam swoje jajka, jak również produkty z lokalnego gospodarstwa mleczarskiego” – wyjaśnia Jenneke. „Lubię, gdy ludzie tu przychodzą. To znaczy, że mamy wiele kontaktów społecznych. Ludzie lubią móc kupować tu jajka. Lubią też obserwować kurczaki w wolierze”. Jenneke uważa, że przedstawienie w pozytywny sposób gospodarstwa i jego produktów społeczeństwu jest ważne.

 

Od tradycyjnych kurników po systemy wolierowe

W gospodarstwie znajdują się cztery kurniki. Oryginalnie były to tradycyjne budynki mieszczące 83 000 kur. Dwa zostały już zmodernizowane i rozbudowane o wolierę. W tym roku także trzeci został wyposażony w wolierę Vencomatic z grzędami Q Perch, system zapobiegający zakażeniom ptaszyńcem kurzym. Po spodniej stronie grzęd umieszczone są bariery elektryczne, które zabijają ptaszyńca, zapobiegając dostaniu się go do kur. Bieżący remont oznacza, że liczba kur zwiększy się do około 100 000. Co ciekawe, nowy kurnik mieści dwa systemy: na jednej połowie zainstalowano system wolnowybiegowy (jednogwiazdkowe oznaczenie Better Life). Kury z drugiej części mają dostęp do obszaru na zewnątrz budynku. Jajka od kur z drugiej grupy mają dwugwiazdkowe oznaczenie Better Life. Systemy karmienia, zaopatrzenia w wodę oraz klimatyzacja zostały wymienione i zmodernizowane.

 

„Jeden kurnik wciąż stoi pusty” – mówi Jenneke. „Obecnie wnosimy poprawki do naszych pozwoleń środowiskowych, tak by móc wyremontować także ten ostatni budynek. Będziemy wtedy mieć 120 000 kur, maksymalną liczbę dozwoloną przez oznakowanie Better Life”. Takie oznakowanie oznacza większe koszty, ale ma także przełożenie na wyższe ceny sprzedaży. Rodzina oczekuje, że prowadzenie hodowli w odrestaurowanym kurniku wpłynie korzystnie na cenę, a tym samym na marżę. Jenneke: „Wpływ na ceny można wyliczyć z wyprzedzeniem, ale rzeczywistość zweryfikuje to w najbliższych latach”.

 

Bliźnięta w gospodarstwie

Dopiero w ciągu ostatnich kilku miesięcy stało się jasne, że André i Dirk, bliźniaczy synowie Jenneke i Hergena, wspólnie przejmą gospodarstwo. Maja po 22 lata. Trzy lata temu André oznajmił, że chciałby dołączyć do biznesu, i poszedł na specjalny kierunek studiów w Horst. Pracował także w innym gospodarstwie. Później rodzice poprosili go, by dołączył do nich i ich wspomógł. Dirk został kierowcą ciężarówki, jednak ostatniej zimy doszedł do wniosku, że także chciałby do nich dołączyć. Rodzina przeprowadziła wiele długich rozmów, zarówno we własnym gronie, jak i z pomocą doradców. Ostatecznie zdecydowano, że bracia wspólnie przejmą gospodarstwo. Obaj mają uprawnienia kierowców ciężarówek, więc będą mogli w ten sposób zarobić dodatkowe pieniądze, jeśli zajdzie potrzeba.

Stopniowe przejmowanie

„Naszym celem jest stopniowe przekazanie gospodarstwa w ręce André i Dirka” – mówi Janneke. „Obecnie ja zajmuję się księgowością, a synowie obejmą moje obowiązki w odpowiednim czasie. Teraz wszyscy pracujemy razem. Jednakże w przyszłości to André i Dirk przejmą odpowiedzialność”. Praca na farmie sprawia Jenneke przyjemność, planuje ją jeszcze długo kontynuować. „Będę to robić tak długo, jak długo moja pomoc będzie przydatna. Przez 30 lat ciężko pracowaliśmy, by zbudować stabilny interes. I jest to coś, z czego możemy być dumni. Cieszę się, że nasze dzieci będą go kontynuować”.

Przegląd gospodarstwa Jiřiny

32 prosięta odchowane przez lochę rocznie

W ostatnich latach, wyniki rozrodu trzody chlewnej poprawiły się. Duży wpływ miały na to innowacyjne pasze dla ciężarnych i karmiących loch. „Obecnie uzyskujemy około 32 odchowanych prosiąt na lochę rocznie. Jestem także bardzo zadowolona ze współpracy ze specjalistą De Heus, który odwiedza nas co najmniej dwa razy w miesiącu i jest też na wezwanie w razie potrzeby” – mówi Jiřina Štěpánková.

 

Dzielenie się wiedzą na całym świecie

Jiřina naprawdę docenia elastyczność i szeroką wiedzę ich specjalisty De Heus. „Odwiedza on wiele gospodarstw, nie tylko w Republice Czeskiej i na Słowacji, ale także w innych krajach, których ja sama nie mam możliwości odwiedzić. Pomaga mi on także ocenić wszystkie wyniki w postaci tabel i wykresów. Ponadto, zapewnia nam regularny dostęp do usług pomiaru tłuszczu loch, dwukrotnie w ciągu miesiąca. W praktyce oznacza to, że nie mamy loch wychudzonych ani z nadwagą, co jest kluczem do większej liczby odchowanych prosiąt na lochę. Oczywiście ma to także wpływ na zwiększenie zysku gospodarstwa”.

Testimonial Czechy - Jiřina

Nowa technologia żywienia i hodowli

Kilka lat temu Vemas wybudował nową chlewnię dla ciężarnych macior. De Heus pomógł im wybrać dostawcę technologii żywienia i hodowli. „Dysponowaliśmy ofertami kilku rozwiązań powszechnie stosowanych w naszym kraju. Jednak De Heus polecił wybór systemu Nedap, który jest szeroko stosowany w Holandii. Polega on na hodowli loch w dynamicznej grupie, w której lochy na różnym etapie ciąży utrzymywane są razem, w jednej dużej grupie 300 osobników. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że zwierzęta nie są nerwowe, ponieważ w tak dużej grupie nie ustala się hierarchia pomiędzy maciorami. Kolejnym pozytywnym czynnikiem jest to, że system wyposażony jest w elektroniczną stację dozowania paszy, która, na podstawie czipu zwierzęcia, podaje dokładną dawkę paszy, zgodnie z ustawioną krzywą karmienia. Oczywiście ta zmiana w hodowli także miała znaczący wpływ na zwiększanie liczby prosiąt odchowywanych przez lochę w ciągu roku”.

Jiřina jest zadowolona ze współpracy z De Heus

„Wierzę, że nasza współpraca będzie kontynuowana jeszcze przez wiele lat. Jestem zadowolona z doskonałej komunikacji i szybkiej pomocy w razie potrzeby w gospodarstwie. Właśnie dlatego nie potrzebuję zmieniać naszego dostawcy paszy”.