Jak zrobić sianokiszonkę? Optymalna produkcja w gospodarstwie mlecznym

20 lutego 2022

Współczesna krowa rasy HF produkuje dwukrotnie więcej mleka niż przedstawicielka tej rasy sprzed 15–20 lat. Teoretycznie powinna więc jeść dwa razy więcej… Niestety prosta matematyka nie ma tu zastosowania. Wraz ze wzrostem wydajności rośnie apetyt, jednak pokrycie potrzeb żywieniowych, zwłaszcza energetycznych, u wysoko wydajnych krów jest trudne.

Ekonomiczna produkcja mleka

Wydajna i tania, czyli ekonomiczna, produkcja mleka oraz mięsa wymaga dostarczania zwierzętom coraz większej ilości składników pokarmowych pochodzących z pasz objętościowych. Przede wszystkim chodzi tu o kiszonki z traw, lucerny i kukurydzy. Kluczem jest więc produkcja kiszonek o wysokiej koncentracji białka i energii w kilogramie. Jak to osiągnąć, mając na uwadze ciągły wzrost kosztów produkcji roślinnej (ceny paliw, ceny nawozów itp.)?

Kiszonka traw środkiem do obniżenia kosztów żywienia stada

Kiszonka z kukurydzy stanowi podstawę żywienia w gospodarstwach bydła mlecznego. Dlatego też polscy hodowcy wyspecjalizowali się w jej produkcji i osiągają produkt na odpowiednim poziomie. Obszarem do znacznej poprawy pozostają tymczasem kiszonki z traw, co jednocześnie daje szansę na obniżenie kosztów żywienia. Wysokiej jakości sianokiszonki są przecież źródłem taniego i wartościowego białka. Warunkują również ilość kupowanych drogich śrut białkowych: sojowych, rzepakowych itp.

Dobra sianokiszonka to wysoki poziom cukrów, a więc i tania energia, oraz doskonała smakowitość. W dalszej części tekstu przedstawiamy kilka zasad, dzięki którym możliwa jest nie tylko lepsza, ale i być może tańsza, bardziej ekonomiczna produkcja.

Użytki zielone – źródło taniego białka i energii dla bydła

Hodowcy, oceniając wyniki analiz laboratoryjnych kiszonek z traw, zauważają niski poziom białka i cukrów, niską strawność oraz ilość włókna i amoniaku przekraczającą normy. Tymczasem sianokiszonka może stanowić wartościową paszę objętościową. Warunkiem jest jednak właściwe jej przygotowanie na każdym etapie procesu.

Nawożenie użytków zielonych – wyjątkowo ważne w produkcji dobrej sianokiszonki

Nawożenie to główny czynnik plonotwórczy w procesie powstawania biomasy. Niestety potencjał użytków zielonych w Polsce nie jest w pełni wykorzystywany pod kątem nawożenia, które powinno się opierać na dwóch podstawowych zasadach.

1. Po pierwsze: analizy glebowe

To przykład działania, o którym wszyscy wiedzą, jednak rzadko je wykonują. A szkoda, bo analiza glebowa pozwala precyzyjnie określić rodzaj nawozu, jaki należy zastosować, by podawać tylko to, co konieczne, i tylko w takiej ilości, jaka jest potrzebna.

Do analizy należy pobrać próbkę gleby (ok. 1 kg/2,5–3 ha, zebrane z kilku różnych miejsc) i wysłać ją do najbliższej stacji chemiczno-rolniczej. Koszt analizy oscyluje w granicach 14–15 zł/szt., a jej wynik pozwala na oszczędności związane z zastosowaniem odpowiednich środków.

2. Po drugie: zwrot składników pokarmowych wyniesionych z plonem

Szacuje się, że z 10 t zielonej masy z 1 ha uzyskuje się następujące ilości makroelementów:

  • 45–50 kg czystego azotu,
  • 50–70 kg czystego potasu,
  • 14–15 kg czystego fosforu,
  • 15–20 kg wapnia,
  • 7–8 kg magnezu.

Dane te są bardzo istotne, ponieważ pobranie makroelementów przez wartościową trawę jest porównywalne do potrzeb roślin do uzyskania plonu 5 t rzepaku. W praktyce jednak niewielu hodowców stosuje nawożenie użytków zielonych porównywalne z polami rzepakowymi. Do nawożenia traw często wykorzystywane są wyłącznie azot lub fosfor i potas jako resztki po nawożeniu innych upraw.

Jeszcze ciekawiej kształtuje się pobór mikroelementów, który przy 1 t zielonej masy wygląda następująco:

  • 8–15 mg cynku,
  • 10–15 mg manganu,
  • 5–10 g boru,
  • 0,15–0,2 g molibdenu,
  • 1,5–2,0 g miedzi.

Po przemnożeniu tych wartości przez roczny zbiór biomasy wyniki robią się imponujące. Wielu hodowców o tym zapomina, pamiętając jednocześnie, że te składniki są potrzebne (i stosowane) w uprawie zbóż, buraków czy rzepaku.

Naturalne nawozy

Dodatkowym aspektem w przypadku hodowli bydła mlecznego jest dostęp do własnego nawozu organicznego, jakim są przecież obornik, gnojówka i gnojowica. W wyniku mineralnego żywienia bydła część makro- i mikroskładników przechodzi w końcu do kału i moczu. Nawożenie z wykorzystaniem odchodów dostarcza do gleby wymaganych ilości mikroelementów, które nie występują w najczęściej stosowanych nawozach sztucznych, do których zalicza się saletry, saletrzaki, polifoski itp. Z tego względu aplikowanie nawozów sztucznych nigdy nie zastąpi nawożenia organicznego, które przynosi zdecydowanie lepsze efekty plonotwórcze przy widocznie niższych kosztach nawożenia.

Kiedy znamy już zapotrzebowanie naszych traw na składniki pokarmowe, warto dowiedzieć się, co dzieje się w sytuacji niedoboru:

  • azotu – osłabiony proces plonotwórczy,
  • potasu – zmniejszona odporność roślin na suszę,
  • fosforu – rośliny są podatne na wymarzanie, widać słaby proces krzewienia się,
  • siarki, wapnia, magnezu – problem z fotosyntezą, niskie pobieranie azotu z atmosfery (w przypadku motylkowych), upośledzona zdolność budowy białka w roślinach.

Nawożenie azotem

Hodowcy stosujący jednostronne nawożenie azotem inwestują w drogi azot, zapominając o pozostałych mikroelementach. W tej sytuacji nadmiar azotu jest przyczyną ciemnozielonej barwy roślin, co powoduje:

  • wysoką zawartość azotanów i azotynów przy równoczesnym niskim poziomie białka,
  • kwaśny odczyn,
  • wysoki poziom mocznika w mleku,
  • tendencje do zbyt luźnego kału u krów.

Dzieje się tak, ponieważ azot, który powinien być budulcem aminokwasów, jest obecny w azotanach i amoniaku. Dostarczenie odpowiedniej ilości siarki zmniejsza tymczasem poziom azotynów, zwiększając ilość wartościowego białka. Magnez z kolei wspiera sprawny przebieg fotosyntezy, zapewniając soczysty kolor i wyższy poziom cukru w trawie.

Jak nawozić użytki zielone?

Podsumowując, wskażmy, że w kategorii „nawożenie użytków zielonych mikroskładnikami” zdecydowanie zalecamy wykorzystywanie nawozów organicznych przynajmniej raz do roku. Jeśli jednak dysponujemy niewystarczającą ilością takiego nawozu, lepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie mniejszej jego dawki niż zupełne jej pominięcie.

Wyzwanie może stanowić teren. Jeśli jest podmokły i uniemożliwia wykorzystanie ciężkiego sprzętu (beczkowozy, rozrzutniki obornika), warto zastosować dożywianie dolistnie na 10–15 cm odrost trawy lub lucerny, aplikując na 1 ha 4–5 l gotowego nawozu z mikroelementami oraz 4 kg siarczanu magnezu. Koszt takiego zabiegu jest niewielki, a mocno poprawia on wykorzystanie drogiego fosforu i potasu występujących w glebie.

W przypadku mieszanki trawy z roślinami motylkowatymi należy pamiętać o zmianie proporcji w nawożeniu azotowo-mineralnym. Zastosowanie nawozów jak dla samych traw jest niekorzystne dla lucerny i koniczyny. Po drugim lub trzecim roku niewłaściwego nawożenia rośliny te „wypadają” przez to z łanu ze względu na niedobór mikroelementów przy jednoczesnym nadmiarze azotu. W nawożeniu lucerny należy pamiętać, że nie podajemy azotu „z ręki”, tylko 10–15 kg w postaci NPK lub wiosną jako tzw. dawkę startową.

Właściwe cięcie plonów

Kolejne warunki wydajnych plonów w produkcji sianokiszonki, które są często lekceważone, to:

1. Wysokość cięcia

Prawidłowa wysokość cięcia poprawia odporność roślin na suszę. Niska ruń jest szybko wypalana przez słońce, a niskie koszenie pozbawia roślinę cennych substancji zapasowych. Efektem jest wysoki poziom popiołu w sianokiszonce, co z kolei wpływa na gorszą smakowitość i strawność. Zalecana wysokość cięcia to:

  • 6 cm dla trawy,
  • 7–8 cm dla lucerny.

Zbadana doświadczalnie różnica w wysokości cięcia trawy o 1–1,5 cm poniżej zalecanego poziomu daje efekt w postaci 2–4 dodatkowych bel z 1 ha, jednak biorąc pod uwagę brak pewności co do drugiego pokosu, trudno mówić o oszczędności. Prawidłowe cięcie może natomiast przynieść zysk w postaci połowy pokosu.

Cięcie lucerny poniżej 6 cm pozbawia roślinę substancji zapasowych z szyjki korzeniowej, odpowiedzialnej za całoroczne magazynowanie zapasów, dzięki którym lucerna jest w stanie przetrwać suszę i mroźną zimę. Niskie koszenie uszkadza organ spichrzowy, co oznacza, że roślina musi odbudowywać szyjkę od nowa. Taka roślina słabo się rozkrzewia, powodując przerzedzanie plantacji i wyższe ryzyko zachwaszczenia wtórnego. Pogarsza się również jakość uzyskanej paszy, bo więcej łodyg to wyższy udział włókna.

2. Moment cięcia

Jak mantra powtarzana jest prosta zasada: zbyt późne cięcie to najczęstszy błąd! Właściwy moment cięcia to więcej darmowego białka, a przecież mleko uzyskujemy właśnie z białka, a nie z masy.

Optymalny termin cięcia to początek kłoszenia w trawach i początek pąkowania w lucernach. Taka trawa jest bardziej strawna i ma mniej włókna. Jej cięcie jest łatwiejsze, a rośliny szybko odbiją, bo podstawa nie jest jeszcze zdrewniała. Linia cięcia nie będzie poszarpana, widoczne jest również sprawne rozkrzewienie się i szybsze zasłonięcie ziemi.

Produkcja sianokiszonki a warunki atmosferyczne

W procesie produkcji sianokiszonek istotna jest także pogoda. Punktem wyjściowym poprzedzającym koszenie powinna być więc szczegółowa analiza prognozy pogody, która ułatwia planowanie i sprawny przebieg całego procesu, bez zbędnych strat podczas zbioru.

Właściwa pogada zapewnia:

  • krótki czas od cięcia do zbioru,
  • niskie straty wynikające z nasłonecznienia,
  • ograniczenie przetrząsania trawy (po deszczu),
  • mniejsze zanieczyszczenie masy,
  • ograniczenie ugniatania roślin przez powtórne wjazdy na pole.

Doradztwo w zakresie produkcji kiszonki z traw i lucerny

Ważnym zaleceniem nawozowym na końcówkę roku jest podanie 120–140 kg kizerytu na 1 ha użytków zielonych i lucerniaków, o ile w bieżącym sezonie nie podawano siarki. Kizeryt wnosi siarkę i magnez odpowiedzialne za budowę białka w roślinie, co pozwoli bez strat w plonie ograniczyć ilość drogiej saletry amonowej w wiosennym nawożeniu. Zabieg nawożenia kizerytem można przeprowadzić najpóźniej w styczniu lub lutym, by umożliwić uwolnienie siarki.

Nawożenie, pielęgnacja i renowacja użytków zielonych to szeroki temat, który warto omówić z doradcami De Heus. Wspólne wypracowanie rozwiązań umożliwi produkcję wartościowej sianokiszonki i pozyskiwanie taniego białka z pola, w efekcie prowadząc do rozwoju Twojego biznesu.

Szukasz solidnego partnera?

Już dziś skontaktuj się z doradcą ds. bydła De Heus!



Zapewnij sobie spokój dzięki serwisowi środowiskowemu!

Chcesz mieć pewność, że Twoja ferma spełnia wszystkie normy środowiskowe i nie grożą Ci żadne kary finansowe? Tak jak setki innych hodowców zaufaj specjalistom z Agra-Matic!

O serwisie Masz pytania? Napisz do nas!