Razem po lepsze wyniki

15-6-2009 11:38:00

         

Kokcydioza - sezonowy zabójca królików

Grzegorz Torzyński - kierownik działu produktów specjalnych

 

Późne lato i wczesna jesień to sezon, kiedy króliki szczególnie narażone są na zakażenie kokcydiozą. Choroba ta jest powszechnie znana, co nie znaczy, że potrafimy jej unikać. Pojawia się okresowo z dużym nasileniem na fermach przemysłowych i w mniejszych hodowlach. Jej przebieg najczęściej jest gwałtowny i powoduje dużą śmiertelność, szczególnie u młodych osobników. Może też objawiać się łagodniej, hamując rozwój królików, obniżając ich zdrowotność i tempo przyrostów, tym samym niwecząc cały wynik ekonomiczny  hodowli.

 

Pierwotniaki - nie zawsze szkodliwe


Kokcydioza jest wywoływana przez mikroskopijnej wielkości organizmy zwane pierwotniakmi rodzaju Eimeria. Do tego rodzaju należą różne gatunki, z których najczęściej spotykane i niestety najbardziej szkodliwe to Eimeria intestinalis i Eimeria flavescens. Powodują one ostrą jelitową formę kokcydiozy. Choroba może mieć również tzw. postać wątrobową. Występuje ona znacznie rzadziej, przeważnie w mniejszych hodowlach. Za ten rodzaj odpowiada Eimeria stiedai. Oprócz tego w przewodzie pokarmowym królików napotykamy na inne liczne pierwotniaki z rodzaju Eimeria.  Są one mało szkodliwe lub zupełnie obojętne. Taki stan rzeczy przeważnie zaciemnia prawdziwy obraz nasilenia kokcydiozy w stadzie i utrudnia jednoznaczną diagnozę. Rutynowo przeprowadzane badania mikroskopowe pozwalają co prawda na określenie liczebności oocyst kokcydii w jednostce treści pokarmowej, jednak nie różnicują ich na poszczególne gatunki. Badania te mają największy sens tylko wtedy, kiedy przeprowadzane są regularnie (bez względu na wystąpienie objawów choroby) np. co 3 miesiące. Mając dane z poprzednich pomiarów możemy w prosty sposób stwierdzić  czy liczba oocyst rośnie (-) maleje (+) lub jest taka sama (0).

 

 

                                               

Obraz mikroskopowy oocyst różnych gatunków z rodzaju Eimeria. Wśród nich najbardziej zjadliwe E. intestinalis ++ i E. flavescens ++.

 

 

Jak rozpoznać chorobę?

 

Kokcydioza, jak większość chorób, u królików objawia się przede wszystkim biegunką. Wydalany kał jest wodnistej lub śluzowatej konsystencji czasami zabarwiony krwią. Dodatkowo obserwujemy u zwierząt apatię, matową i nastroszoną sierść, brak apetytu, powiększenie jamy brzusznej. Stwierdzenie takich objawów nie daje jednak podstaw do jednoznacznej diagnozy. W podobny sposób mogą objawiać się choroby na innym tle. Więcej możliwości trafnego rozpoznania daje nam sekcyjny ogląd przewodu pokarmowego padłych królików. W przypadku kokcydiozy wywołanej E. intestinalis błona śluzowa jelita cienkiego jest blada. Jelita grube (ślepe i okrężnica) są wypełnione ciemnozieloną lub brązową, cuchnącą, wodnistą treścią. Inny obraz daje zakażenie E. flavescens, przy którym błona śluzowa jelit jest przekrwiona i obrzękła z licznymi wybroczynami. Niestety, w praktyce tak czyste zmiany anatomopatologiczne występują niezwykle rzadko. Kokcydia namnażające się w przewodzie pokarmowym niszczą nabłonek jelit, stwarzając tym samym dobre warunki do zakażeń wtórnych na tle bakteryjnym. Rozwijające się bakterie powodują inne zmiany, które razem z poprzednimi mogą tworzyć  istną mieszaninę objawów sekcyjnych. Najbardziej skutecznym i wiarygodnym badaniem w kierunku kokcydiozy pozostaje badanie mikroskopowe. Skuteczność jego jest 100%, jeśli badania w stadzie królików prowadzone są regularnie.

 

    

Obrazy sekcyjne klasycznych zmian jelit powodowanych E. intestinalis i E. flavescens.

 

Jak zabezpieczyć stado przed kokcydiozą ?

 

Chcąc uchronić stado przed zarażeniem musimy wiedzieć, że najbardziej narażone na inwazję kokcydiozy są króliki młode, szczególnie w okresie odsadzenia od matek. Paradoksalnie oseski do 21-25 dnia życia są zasadniczo bezpieczne. Pojawienie się choroby w tej grupie może mieć miejsce w skrajnych wypadkach, kiedy młode są niedożywione (słaba laktacja) lub bytują w bardzo złych warunkach zoohigienicznych. U królików dorosłych kokcydioza nie przebiega tak gwałtownie, jak u młodych. Rzadko powoduje przypadki śmiertelne. Stwierdzono, że u samic liczebność oocyst nasila się przeważnie w okresie okołoporodowym i tuż przed odsadzeniem młodych królików. Ma to związek z przejściowym obniżeniem odporności. Ryzyko wystąpienia kokcydiozy niewspółmiernie wzrasta przy nieodpowiednich warunkach hodowlanych. Jeżeli chcesz zminimalizować ryzyko wystąpienia choroby - pamiętaj:

  • dbaj o czystość i poziom higieny na fermie
  • ograniczaj stres (zwłaszcza u królików młodych) w okresie nasilenia stresu (np. odsadzenie, upalne dni) - podaj witaminę C do wody
  • unikaj dużego zagęszczenia królików
  • zabezpiecz odpowiednią wentylację (przewentylowanie też może być groźne)
  • chroń króliki przed przegrzaniem (w upalne dni sprawdź sprawność urządzeń chłodzących)
  • zadbaj o odpowiednią wilgotności w pomieszczeniu (zbyt wysoka - jest szkodliwa)
  • zabezpiecz odpowiednią paszę - dla królików po odsadzeniu. W tym okresie zalecana jest pasza z wysokim udziałem włókna przy niższym poziomie białka

 

 

                                 

Czystość i wysoki poziom higieny na fermie znacznie redukują groźbę wystąpienia kokcydiozy.

 

Kokcydiostatyki a środki lecznicze

 

Rutynowo pasze dla królików młodych produkowane są z udziałem kokcydiostatyków. Musimy jednak pamiętać, że dawka substancji czynnej zawarta w paszy, jest dawką prewencyjną. W normalnych warunkach wspomaga ona utrzymanie liczebności parazytów we względnej równowadze i tym samym redukuje ryzyko wystąpienia choroby. W szczególnych jednak sytuacjach (np. czasowe obniżenie odporności pod wpływem stresu) kokcydiostatyk nie wystarcza. Pomimo wszystkich środków zaradczych dochodzi do ujawnienia się choroby. W takich sytuacjach musimy sięgnąć do bardziej radykalnych środków leczniczych. Dobre wyniki w leczeniu kokcydiozy dają sulfonamidy. Innym bardzo skutecznym środkiem w zwalczaniu kokcydiozy jest Baycox. Należy jednak pamiętać, że zastosowany u samic w początkowym stadium ciąży powoduje zamieranie płodów. Kurację tymi środkami należy konsultować z lekarzem weterynarii.

 

 Jeśli ten artykuł zainteresował Państwa, nasunął pytania, zachęcamy do kontaktu z naszym autorem. Ważne, ciekawe pytania dotyczące tego artykułu zamieścimy w następnym numerze „Ranczo De Heus".

 

 

 

         

 


De Heus Polska

AGRA-MATIC     |     Facebook     |     De Heus Voeders     |     Galerie     |     Do pobrania     |     Mapa strony

De Heus Sp. z o.o., adres: ul. Lotnicza 21B, 99-100 Łęczyca, tel.: (24) 721-04-00, fax. (24) 721-04-04, www.deheus.pl, e-mail: info@deheus.pl, numer Regon - 011917655, NIP 526-13-06-893, Krajowy Rejestr Sądowy-Rejestr Przedsiębiorców; Nr KRS 000060991, Wysokość kapitału zakładowego - 22 141 000.00zł