Razem po lepsze wyniki



Mieszamy paszę, rozdrabnianie. Część III



Mówiąc o paszach, największą uwagę przykłada się do ich receptur. Często zapomina się jednak, że jest to jeden element dość złożonego procesu.
 

 

 
 

Receptura mówi nam, z czego paszę przygotować - ale nie mniej ważne jest to, jak ją przygotować. Koszty paszy stanowią (a często przewyższają) 60% kosztów produkcji tucznika. Głównym składnikiem w paszach dla świń są zboża. Przed użyciem w mieszance poddaje się je obróbce mechanicznej, która ma na celu w pierwszej kolejności uszkodzenie okrywy nasiennej oraz rozdrobnienie surowca.

 

Im drobniej, tym lepiej?

Zmniejszenie wielkości cząsteczek ma bezpośredni wpływ na efektywność wykorzystania paszy. Dlaczego tak się dzieje? Rozdrobnienie powoduje zwiększenie powierzchni dostępnej dla enzymów trawiennych, dzięki czemu pasza trawiona jest szybciej. Ogólnie można powiedzieć, że strawność białka, energii i pozostałych składników pokarmowych zwiększa się wraz ze zmniejszeniem rozmiaru cząsteczki, a zwiększenie strawności powinno poprawić wykorzystanie paszy. „Drobne" śrutowanie wpływa także na ujednolicenie cząstek paszy, co może mieć wpływ na jej właściwe wymieszanie, a także zmniejszenie ryzyka późniejszego rozwarstwiania się paszy (np. przy transporcie paszociągiem).  Czyli, im drobniej, tym lepiej? Niekoniecznie. Pod uwagę producent paszy musi wziąć także kilka innych czynników:

 

- bardzo drobno zmielona (mączna) pasza może skutkować zwiększonym ryzykiem wystąpienia wrzodów żołądka u świń

- zbyt duża ilość pyłu może podrażniać układ oddechowy,

- zapylenie ma również wpływ na zmniejszenie pobrania paszy,

- mieszanka o małych cząstkach łatwo zawiesza się w karmnikach,

- im bardziej rozdrabniamy paszę, tym więcej czasu to zajmuje - w efekcie wzrastają koszty produkcji,

 

Czyli - jak zwykle - potrzebny jest „złoty środek".

 

Zużycie a nie przyrost

Bardzo szerokie badania dotyczące wielkości cząstek paszy przeprowadził na początku obecnego wieku Uniwersytet Stanowy w Kansas (USA). Wynika z nich, że poprawę wykorzystania paszy poprzez drobniejsze ześrutowanie można osiągnąć niezależnie od wieku świni, ale najlepszy efekt ekonomiczny uzyskuje się w wypadku starszych tuczników. Zaznaczyć należy, że wraz ze zmniejszeniem cząstek w mieszance nie należy spodziewać się zwiększonych przyrostów dziennych, ale lepszego wykorzystania paszy (zmniejszenia ilości paszy na kilogram przyrostu).

 

Czyli jak?

Okazuje się także, że optymalne śrutowanie zależy także od gatunku zboża. Szczególną uwagę należy zwrócić na rozdrobnienie ziarna kukurydzy, która w naszych warunkach jest mielona zazwyczaj zbyt grubo (dotyczy to również, choć w mniejszy stopniu, kiszonego ziarna). Na drugim biegunie mamy pszenicę, która w przypadku zbyt dużego rozdrobnienia staje się mąką ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami.Biorąc pod uwagę  powyższe argumenty, możemy pokusić się o ustalenie pewnych średnich wartości, które uwzględnią efektywność żywienia świń, ale też ograniczenia w produkcji paszy w warunkach fermowych (bo w praktyce np. trudno zastosować odmienne śrutowanie poszczególnych składników paszy). Cząstki właściwie ześrutowanych zbóż powinny mieścić się w przedziale 500-800 µm (czyli 0,5-0,8 mm). W przypadku zbyt „grubej" śruty (powyżej 1mm) zwiększając jej rozdrobnienie, możemy poprawić zużycie paszy na kilogram przyrostu nawet do 8%. Wiedząc, że wielu polskich hodowców na wyprodukowanie jednego kilograma mięsa potrzebuje prawie 3 kilogramów mieszanki, możemy policzyć, że taka oszczędność to ok. 20 kilogramów paszy na sztuce!

 

Cząstki właściwie ześrutowanych zbóż

powinny mieścić się w przedziale

500-800 µm (czyli 0,5-0,8 mm) (wyróżnienie)

 

Zwiększenie stopnia ześrutowania zależy od rodzaju używanego na fermie rozdrabniacza, jego modelu, czy często, po prostu, jego stanu technicznego. Nie jest to jednak trudne i w większości przypadków zbyt grube śrutowanie wynika bardziej z niewiedzy hodowcy niż braku możliwości technicznych.  

 

 

paszatrzoda

Zdjęcie nr 1. Różne stopnie rozdrobnienia paszy. Źródło: „National Swine. Nutrition Guide". Kansas State University, 2007 r.

 

Rozdrobnienie paszy i późniejsze jej mieszanie (o czym szerzej w kolejnym „Ranczu De Heus") to elementy często niedoceniane przez hodowców. W przemysłowych mieszalniach pasz stopień zmielenia surowców jest na bieżąco monitorowany, co świadczy o ważności tego czynnika. Mogę zapewnić, że jest on równie istotny w przypadku przygotowywania mieszanek na Państwa fermach.

 

Kolejnym, końcowym etapem mieszania pasz jest samo wymieszanie rozdrobnionych wcześniej surowców i w efekcie otrzymanie mieszanki, która będzie podawana zwierzętom. Trochę teorii...

Mieszanie to proces, w którym powstaje mieszanina, czyli układ dwóch lub więcej składników zmieszanych ze sobą w dowolnym stosunku.  Mieszaninę, w której w każdej jednostce objętości mamy taką samą ilość każdego ze składników nazywamy jednorodną. Jednorodność mieszanki nazywamy homogennością. Interesuje nas jeszcze termin wtórnej segregacji, czyli procesu, kiedy jednorodna mieszanina zaczyna się w trakcie mieszania ponownie rozwarstwiać. Im większe różnice pomiędzy cząstkami (wielkość, ciężar), tym trudniej uzyskać mieszaninę jednorodną i tym szybciej zaczyna zachodzić proces wtórnej segregacji. Naszą mieszaniną jest oczywiście pasza przygotowywana na fermie. W praktyce uzyskanie zgodnej z teorią jednorodnej mieszanki jest skrajnie trudne, co wynika głównie z różnej wielkości cząstek używanych surowców (proszę porównać wielkość cząstek premiksu mineralnego np. z cząstką otrąb), rodzajem i ilością używanych składników. I - niestety - niewystarczającą uwagą przykładaną przez hodowców do samego mieszania. W efekcie partie paszy, nawet z jednego zasypu, różnią się wartością pokarmową, co naturalnie przekłada się na zwierzęta. Homogenność paszy jest „oczkiem w głowie" przemysłowych mieszalni pasz. Jest też jednym z powodów preferowania pasz granulowanych, bo pasza taka nie rozwarstwia się już w trakcie transportu i hodowca otrzymuje produkt jednorodny. Mieszanie paszy na fermie powinno być traktowane równie poważnie, jak mieszanie paszy przemysłowej. Dlatego też w przypadku podejrzeń co do nierównomiernego wymieszania należy zrobić podstawowe analizy paszy pochodzącej z jednego mieszalnika. Próby (przynajmniej dwie) powinny być skrajne, czyli pobrane z początkowej i ostatniej partii mieszanki. Określenie białka i popiołu pokaże homogenność paszy.  

 

W czym mieszać...

Choć możliwe jest otrzymanie jednorodnej mieszaniny na wiele różnych sposobów (w tym i przy użyciu przysłowiowej „betoniarki"), w praktyce do produkcji pasz powinniśmy zastosować urządzenie do tego przeznaczone - czyli mieszalnik. Oferta dostępnych na rynku mieszalników jest bardzo szeroka i hodowca po określeniu swoich potrzeb nie powinien mieć problemu ze znalezieniem odpowiedniego urządzenia. Najważniejsze czynniki, których nie można pominąć, to wielkość zasypu i rodzaj surowców, których będziemy używać. Pierwszy wiąże się przede wszystkim z wielkością stada (ilość paszy produkowanej w jednej partii), ale także wynika z charakteru produkcji - gospodarstwa prowadzące produkcję w cyklu zamkniętym używają więcej rodzajów paszy, z których niektóre potrzebne są w stosunkowo niewielkiej ilości (np. prestartery czy pasza dla knurów). Pod uwagę wtedy musimy wziąć tzw. minimalny zasyp, czyli najmniejszą możliwą porcję paszy, gwarantującą jej odpowiednie wymieszanie (zazwyczaj jest to połowa maksymalnego zasypu). W przypadku używania koncentratów wystarczający wydaje się mieszalnik pionowy. Jednak osoby, które decydują się na używanie bardzo skoncentrowanych produktów (premiksy mineralne, aminokwasy, duża ilość dodatków) powinny brać pod uwagę również rozwiązania zapewniające uzyskanie większej dokładności wymieszania (np. mieszalniki poziome). Dodatkową komplikacją może być chęć użycia surowców płynnych (oleje, melasa) i dodatków w formie ciekłej (np. zakwaszacze). Wybór oczywiście należy do hodowcy, ale np. kupno mieszalnika poziomego do mieszania paszy na bazie koncentratu 20% i przy udziale 3 rodzajów zbóż wydaje się działaniem co najmniej nieracjonalnym.

 

Jak mieszać...

Kolejny istotny czynnik to właściwa kolejność dodawania poszczególnych składników do mieszanki. Jako ogólny schemat można podać następującą sekwencję:

 

  • 1. Jako „baza" 1/3-1/2 całości śruty zbożowej.
  • 2. Podanie dodatków o najmniejszym udziale (zakwaszacze, preparaty przeciw mykotoksynom, itp.)
  • 3. Premiks farmerski (mieszanka paszowa uzupełniająca mineralna) lub superkoncentrat.
  • 4. Surowce białkowe (śruta sojowa, śruta rzepakowa) lub koncentrat.
  • 5. Pozostała śruta zbożowa.
  • 6. W przypadku stosowania tłuszczów lub surowców płynnych - podajemy je 2-3 minuty przed końcem mieszania.

 

Powyższa kolejność jest tylko ogólnym obrazem, dokładny schemat będzie się różnił w zależności od rodzaju używanego mieszalnika. Zasadą jest jednak, że po zasypaniu mieszalnika „nośnikiem" zaczynamy podawać surowce o najmniejszym udziale w paszy - do ich równomiernego wymieszania potrzeba najwięcej czasu. Pamiętajmy również, że zastosowanie tłuszczy (np. oleju rzepakowego) znacznie utrudnia właściwe wymieszanie kolejnych dodatków - dlatego natłuszczanie wykonuje się na końcu procesu.

 

Niechciane mieszanie...

Generalnie przyjmuje się, że z momentem wyłączenia mieszalnika mamy gotowy produkt. Musimy jednak pamiętać, że proces mieszania zachodzi zawsze, kiedy pasza jest „w ruchu" - czyli w momencie ładowania do zbiorników, transportu paszociągami (szczególnie przy użyciu paszociągów ślimakowych), czy w końcu w samych karmnikach.  Może więc się zdarzyć, że pomimo jednorodnego produktu w mieszalniku, do zwierząt trafi produkt wtórnie rozwarstwiony. W takim przypadku doraźnym rozwiązaniem może być zastosowanie paszy granulowanej. Przedstawione zagadnienia to tylko podstawy - każde gospodarstwo ma swoją własną specyfikę, możliwości i wymagania. I właśnie to powinno decydować o przyjętych przez Państwa rozwiązaniach.

 

W kolejnym, podsumowującym artykule cyklu na temat mieszania pasz, postaramy się przedstawić najczęstsze błędy popełniane przez hodowców przy produkcji mieszanek.

 

Piotr Lipiński - Kierownik produktu ds. trzody chlewnej
plipinski@deheus.pl

 

 Razem po lepsze wyniki

 

 

 

De Heus Polska

AGRA-MATIC     |     Facebook     |     De Heus Voeders     |     Galerie     |     Do pobrania     |     Mapa strony

De Heus Sp. z o.o., adres: ul. Lotnicza 21B, 99-100 Łęczyca, tel.: (24) 721-04-00, fax. (24) 721-04-04, www.deheus.pl, e-mail: info@deheus.pl, numer Regon - 011917655, NIP 526-13-06-893, Krajowy Rejestr Sądowy-Rejestr Przedsiębiorców; Nr KRS 000060991, Wysokość kapitału zakładowego - 22 141 000.00zł